Lutowe pudełeczko beGlossy

Czekałam, czekałam i się doczekałam. Lutowe pudełeczko beGlossy zagościło już w moim domu :). W tym miesiącu tematem przewodnim była miłość. To zdecydowanie pierwsze co przychodzi każdemu na myśl, gdy tylko spojrzy na pudełko. Ja osobiście jestem bardziej niż zauroczona jego szatą graficzną (nic dziwnego, jest na nim fioletowy kolor :D). Czy równie zachwyconym można być jego zawartością? :)


Tym razem w pudełku beGlossy znaleźć można 5 produktów, w tym aż 4 pełnowymiarowe. To zdecydowanie poprawa względem styczniowego wydania, gdzie znalazły się tylko 2 pełnowymiarowe kosmetyki. Na pierwszy rzut oka wnętrze glossyboxa zachęca do jego rozpakowania. Przyjrzyjmy się więc produktom z bliska. 







Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to różowa gąbeczka do makijażu Nicka K New York, wzorowana na klasycznym beauty blenderze. Identyczną (wyłącznie z wyglądu, gdyż marka jest zupełnie inna) różową gąbkę zakupiłam jakiś czas temu w internecie. Byłam jej bardzo ciekawa. I słusznie, od pierwszego użycia byłam już w niej zakochana. Korzystam z niej teraz codziennie, więc ucieszył mnie fakt, że dzięki beGlossy mam kolejną do kolekcji (to jak z pędzlami, nigdy za dużo :D). Jednak moja poprzednia gąbeczka jest trochę za twarda. Nie używałam jeszcze tej z firmy Nicka K, ale przy pierwszym jej "macaniu" stwierdziłam, że chyba jest odrobinę bardziej miękka. Oby! Zadowolona jestem również z tego, że kształt gąbki odbiega od tego klasycznego beauty blenderowego. Taka, podzielona jakby na dwie części, bardziej mi odpowiada, gdyż wygodnie się ją trzyma. Jeżeli chciałybyście recenzje tych gąbeczek na blogu to dawajcie znać :). 




Kolejnym produktem serwowanym nam przez beGlossy jest balsam do rąk marki Lambre (nie słyszałam o niej wcześniej). Tego typu produkty zawsze, prędzej czy później, się zużyje, ale nie są przeze mnie wyczekiwane, jeśli chodzi o zawartość glossyboxów. Mimo, że raz na jakiś czas mam problemy z suchymi dłońmi to nie mam w nawyku jeszcze częstego sięgania po krem. Zmienię to, obiecuje... Z tego też powodu ten krem poczeka na swoją kolej. Otworzyłam go jednak, aby czegokolwiek się o nim dowiedzieć. Balsam nie posiada żadnego zapachu, a szkoda bo uwieeelbiam ładnie pachnące kosmetyki. Jeśli chodzi o konsystencję to nie jest ona zbytnio lejąca. Wchłania się dosyć szybko, o ile nie wylejemy go za dużo (ale tak chyba jest z każdym kremem). 
Balsam do rąk wymienny był z olejkiem do kąpieli marki Bioderma. Szczerze mówiąc, wolałabym jednak ten olejek zamiast kremu... Zwłaszcza, że wymiana jest mało sprawiedliwa, zarówno pod względem cenowym, jak i pojemnościowym.




Teraz czas na jedyną próbkę lutowego pudełka a jest nią krem BB marki Clarena. Sam fakt, iż jest to krem BB w sumie mnie cieszy. Nie zawsze w końcu ma się ochotę nakładać na twarz podkład. Próbki tego typu produktów natomiast to moim zdaniem całkiem ciekawy pomysł. Co prawda starczy ona tylko na góra 3 użycia (w co w sumie i tak wątpię, chyba że jest turbo wydajny), ale dzięki temu możemy sprawdzić, czy dany produkt odpowiednio kryje i jak zachowuje się na naszej twarzy. W moim pudełku znalazłam odcień Alabaster (inne dostępne odcienie to: Almond, Amber). Po nałożeniu odrobiny na rękę stwierdzam wstępnie, że będzie pasował do mojego odcienia skóry. Jeśli chodzi o krycie to przekonam się zapewne dopiero wtedy, gdy gdzieś wyjadę. Wielkość produktu sama zachęca do wrzucenia go do kosmetyczki i zabrania w podróż.



Zostały w pudełeczku jeszcze 2 słoiczki. Pierwszym z nich jest obiecywany przy styczniowej edycji produkt marki Organique. Dokładniej jest to balsam do ciała z masłem shea (zajmuje ono aż 55% składu produktu!). Po jego otwarciu od razu zachwycił mnie jego zapach. Truskawka z guawą pachną nieziemsko! Mogłabym długo siedzieć i wąchać to cudo :D. Sam balsam jest dość twardy, jednak spokojnie, robi się miękki po kontakcie z temperaturą naszego ciała. Miejmy nadzieję, że jest wydatny i że ten zapach długo będzie towarzyszył mi w pielęgnacji. Producent zapewnia też, że balsam chronić będzie ciało przed wysuszeniem. Jeśli tak będzie to będę baaardzo zadowolona z tego produktu.



Ostatnim produktem lutowego pudełeczka beGlossy jest nowość od marki Syoss, maseczka do włosów z kompleksem ceramidowym przeciw łamaniu się włosów. Jestem bardzo ciekawa tej maski. Od jakiegoś czasu szukałam odpowiedniej do moich włosów, a szampony i odżywki firmy Syoss bardzo lubię :). Zapach maseczki bardzo przypomina zapachy pozostałych produktów marki. Stosuje się ją na mokre włosy. Po trzymaniu jej 5 min należy ją spłukać. Wiążę z tą maską duże nadzieje, miejmy nadzieję, że słusznie. 



Ceny wszystkich produktów jakie w lutym oferuje nam glossybox przedstawiają się następująco
- gąbeczka do makijażu marki Nicka K New York: 24 zł
- balsam do rąk marki Lambre: 15,50 zł/ 50 ml (dla porównania olejek do kąpieli marki Bioderma: 37 zł/ 200 ml)
- krem BB marki Clarena: 23 zł/ 10 ml (pełnowymiarowy produkt: 69 zł/30 ml)
- balsam do ciała marki Organique: 34,90 zł/ 100 ml
- maseczka do włosów marki Syoss: 17,99 zł/ 200 ml



Podsumowując wszystko wychodzi na to, że wartość pudełka wynosi 115,39 zł, przy wydaniu 49 zł. Jest to bardzo dobry wynik. Zwłaszcza, że większość produktów jest ciekawa i z chęcią je przetestuje. Szkoda tylko, że ostatnio pudełka beGlossy nie zawierają żadnej kolorówki :(. Mimo wszystko kto wie, może któryś z tych produktów zostanie moim ulubieńcem :). 

Buziaki,

LaBonny 

30 komentarzy:

  1. To pudełko mi się podoba :) Chociaż i tak uważam, że Beglossy jest ostatnio lepsze niż Shinybox :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie miałam okazji testować shiny :(

      Usuń
  2. ciekawe produkty ;)

    http://nevergiveupp12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam :) aż chce się testowac :)

      Usuń
  3. Piękne są te pudełka muszę się w końcu na nie skusić :) o żadnym produkcie nie słyszałam ale zaciekawił mnie ten balsam do ciała z masłem shea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbowac zabawę z beGlossy :) wiele z tym radości :D

      Usuń
  4. wyjątkowo podoba mi się zawartość pudełka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miłego testowania! zawartość pudełka
    naprawdę super, same ciekawe produkty ;)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. kurde tak długo zwlekałam z zamowieniem pudełka.. teaz zaluje bo widze za zawartość była mega! :/ czemu ja zawsze mysle po fakcie.
    co powiesz na wspólną obserwację? jeśli jesteś za to zapraszam Cię bardzo serdecznie na emmadeline.blogspot.com . odwdzięczę się na pewno :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna zawartość, chociaż jak dla mnie za mało kolorówki! :D Ja generalnie nie przepadam za pudełkami subskrybowanymi ;) Za wyjątkiem JoyBoxa, w którym mamy wpływ na zawartość pudełka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę chyba zaznajomic się bliżej z JoyBoxem :) a co do kolorówki się niestety zgodzę ;/

      Usuń
  8. Tą maską do włosów mnie zaskoczyłaś. Nie słyszałam o niej! A skoro jestem włosomaniaczką, to koniecznie muszę spróbować !
    Ściskam gorąco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że może być dobra ;) oby! ;D

      Usuń
  9. widziałam zawartość u wielu blogerek aż sama żałuje, że nie zamówiłam.. nawet ze względu na piękne pudełko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mamy stałą subskrypcję, więc jeden dylemat w życiu z głowy ;D

      Usuń
  10. I właśnie taka gabeczke musze sobie kupić w końcu :-D mamie juz jakiś czas temu kupiłam a dla siebie ciągle kupuje i kupić nie mogę :-D


    No buteleczki są mega <3 w dodatku jeszcze delikatnie się błyszcza, ale na zdjęciu jest to nie do uchwycenia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz nie wyobrażam sobie bez niej codziennego makijażu, mega go ułatwia :)

      Usuń
  11. Fajna zawartość :)

    Pozdrawiam.
    http://angelikabien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa zawartość ale mimo wszystko jeszcze się nie skusiłam i nie skuszę na żadne pudełko.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ślicznie to pudełko ;) Ciekawa zawartość. Najbardziej zainteresowała mnie ta gąbeczka do makijażu i tak chcemy posta porównawczego :D
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję takie napisać w takim razie ;)

      Usuń
  14. W tym wydaniu same perełki! *.*

    Nowy post, zapraszam!
    Zaobserwuj jeśli ci się spodoba! ;)
    MÓJ BLOG-KLIIK
    *Biorę udział w konkursie na Blog Roku, zachęcam do głosowania ;)*

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze, swietne bylo to pudeleczko, ciekawe co bedzie w nastepnym ;) zapraszam do mnie pozostacsoba.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Zawartość jest całkiem ok ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Labonny blog , Blogger