Rób to co kochasz: Brand Sabbath - portal dla influencerów

Rób to co kochasz: Brand Sabbath - portal dla influencerów

Cześć :)


Wiosna to czas, który mnie, i zapewne wielu z Was, napełnia energią i chęcią do działania. Z tej okazji czas wpuścić nieco świeżości na bloga. Ten post rozpoczyna bowiem nową serię postów, której nazwa brzmi "Rób to co kochasz" :). Chyba każdy chciałby żyć wedle tej zasady, ale jak wiadomo, nie każdy ma takie możliwości. Jednak stwierdzenie to nie tyczy się tylko i wyłącznie głównej pracy, ale również pasji i zajęć dodatkowych :). Dzisiejszy post dotyczyć będzie zarabiania na tym, co robimy, czyli na tworzeniu w Internecie. Brzmi dobrze? :D W takim razie zapraszam dalej :).
Kolorowe wiosenne makijaże

Kolorowe wiosenne makijaże

Witajcie po długiej przerwie! :)


Znowu długo mnie tu nie było, za co bardzo przepraszam :( Nałożyło się kilka czynników i z blogiem nie było mi po drodze... Na bieżąco publikowałam jednak na Instagramie (kto nie zna to zapraszam tutaj :D). Planuję jednak wrócić znów na stałe i wprowadzić tu nieco zmian. Trzymajcie kciuki! :D

Przejdźmy jednak do tematu tego posta. Mam dzisiaj dla Was kilka kolorowych makijaży. Jakiś czas temu wręcz pokochałam kolory na twarzy i chętnie bawię się nimi w wolnej chwili :). Zapewne nie każda z Was nosiła by je na co dzień, ale może zainspirują Was przy okazji jakichś specjalnych okazji :).








Zaczynamy z "grubej rury" :D. Jest to makijaż, który stworzyłam na konkurs, więc do subtelnych nie należy. Jednak wyeliminowanie złotych ust spowoduje, że makijaż stanie się nieco mniej rzucający się w oczy. W sam raz na wiosenne, czy wakacyjne wyjścia, dla bardziej odważnych dziewczyn :).

Cienie: pojedyńcze cienie Kobo nr 209, 136, 149, pigment Kobo nr 507
Usta: pomadka Golden Rose Liquid Matte Lipstic 05 + pogment Kobo nr 507







Teraz mam coś dla fanek różu :D. Subtelność z odrobiną szaleństwa :D. Osobiście nie jestem fanką tego koloru, ale w makijażu oczu potrafi nadać dziewczęcego uroku i słodyczy. Duży nacisk został tu również położony na rozświetlenie :).

Cienie: pojedyńcze cienie Kobo nr 209 oraz Mystik Cheeky, złoty cień z paletki Wibo Strobing Make Up
Usta: pomadka Golden Rose Liquid Matte Lipstic 05 + pogment Kobo nr 507






Nieco mniej wyrazisty róż w połączeniu z fioletem, czyli, moim zdaniem, duet zawsze udany :). Delikatny wiosenny makijaż, który śmiało można nosić na co dzień. Tutaj również dziewczęcy urok gwarantowany :).

Cienie: pojedyńcze cienie Kobo nr 112 oraz Mystik Bubble i Luxury
Usta: pomadka Lovely Extra Lasting nr 05





Fiolet to mój ukochany kolor :D. Nic więc dziwnego, że bardzo chętnie i często noszę go na powiekach. Używam tego koloru zarówno w makijażach dziennych, jak i przy wieczorowych :).

Cienie: pojedyńcze cienie Kobo nr 149, 112 oraz Mystik Luxury
Usta: pomadka Golden Rose Liquid Matte Lipstic 05









Ostatni makijaż to również fiolet (jakże mogłoby być inaczej :D) oraz błękiti. To połączenie również jest dla mnie bardzo udane i chętnie takie noszę. Wiele z Was zapewne nie wyobraża sobie użyć niebieskiego cienia, który kojarzy się często z Panią z warzywniaka :P. Jednak ja zaczęłam się nim bawić jakiś czas temu i mam nadzieję, że pokazuje tu, że może on wyglądać na prawdę dobrze :).

Cienie: pojedyńczy cień Mystik Luxury oraz paletka Sephora Brilliant Makeup Palette
Usta: pomadka Lovely Extra Lasting nr 02

A Wy wolicie delikatne i subtelne makijaże, czy lubicie poszaleć z kolorami? :) Dajcie też znać, czy chcecie więcej takich postów :).

Buziaki,
LaBonny
Moja kolekcja lakierów hybrydowych

Moja kolekcja lakierów hybrydowych

Cześć :)

Witajcie w Nowym Roku :D. Mam nadzieję, że jesteście dobrze nastawieni na 2017 rok i macie duuużo sił, aby spełnić swoje cele i marzenia :). 

Tematyka pierwszego w tym roku postu dotyczyć będzie czegoś, o czym nie było tu jeszcze ani słowa, a co uwielbiam. Mowa o paznokciach, a dokładniej o lakierach. Dzisiaj pokażę Wam bowiem moją kolekcję lakierów hybrydowych :D. 


Domowe spa: maseczka regenerująca Dermaglin - recenzja

Domowe spa: maseczka regenerująca Dermaglin - recenzja

Cześć :)

Święta, święta i po świętach... Mam nadzieję, że tak jak ja, odpoczęliście przez ten czas i nabraliście sił :). Niestety mogło Was też dopaść rozleniwienie, wiem coś o tym :D. A tu tyle do zrobienia, zaraz Sylwester... Czas się wziąć w garść i ogarnąć! Bardzo pomocne w takim przypadku będzie zrobienie sobie domowego spa :). Ja jestem ich wielką miłośniczką, więc i Was zachęcam do takiego spędzenia czasu, przynajmniej raz w tygodniu :D. Obowiązkową częścią każdego spa są maseczki. U mnie uzbierał się już niezły zapas, więc czas na testy :). Dzisiaj mam dla Was recenzję maseczki regenerującej marki Dermaglin, którą za kilka złotych dorwiecie w Rossmannie. Jesteście jej ciekawi? Zapraszam na recenzję :D.
Pudełkomania: Shinybox grudzień 2016

Pudełkomania: Shinybox grudzień 2016

Cześć! :)


Nie mogę uwierzyć, że to już końcówka grudnia. No ale to znaczy, że za 2 dni Święta :D. Pierwsza paczka już trafiła w moje ręce. Mowa oczywiście o nowym grudniowym pudełku Shinybox. Tym razem nie został on stworzony we współpracy, jest to po prostu świątecznie wyglądające pudełko. Jesteście ciekawi co tym razem się w nim znajduje? ;) Zapraszam więc do wspólnego otwierania grudniowego Shinyboxa :D.

Spotkanie blogerek Sopot 2016

Spotkanie blogerek Sopot 2016

Witajcie! :)


Mam dzisiaj dla Was relację z niesamowitego spotkania, w którym miałam przyjemność uczestniczyć w niedzielę 4 grudnia :). W sopockiej kawiarni Prawdziwe Lody tego dnia odbyło się spotkanie blogerek. Było to moje pierwsze wydarzenie tego typu i bardzo chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na jego temat, a także upominkami, jakie na nim otrzymałyśmy :).

Pomysły na świąteczne prezenty niekosmetyczne dla kobiet

Pomysły na świąteczne prezenty niekosmetyczne dla kobiet

Hej! :)


Dzisiaj mam dla Was drugą część propozycji świątecznych prezentów dla kobiet, tym razem niekosmetycznych :). Jak powszechnie wiadomo nie każda z nas kocha się malować, więc dla takiej dziewczyny znacznie lepiej sprawdzi się poniższa lista :).
Pomysły na świąteczne prezenty kosmetyczne dla kobiet

Pomysły na świąteczne prezenty kosmetyczne dla kobiet

Cześć! :)

Święta zbliżają się już wieeelkimi krokami :). To jeden z najcudowniejszych momentów w roku, mimo, że bardzo pracowitych. Oprócz ogromnych przygotowań mamy w planach również świąteczne zakupy, na których chcemy kupić prezenty dla swoich bliskich. To często bardzo trudne zadanie. W końcu chcemy sprawić im dużą przyjemność, a jest ona tym większym, gdy prezent jest trafiony. Aby trochę ułatwić te poszukiwania przygotowałam dla Was listę prezentowych propozycji, które powinny spodobać się większości kobiet. Zwłaszcza tym, które kochają kosmetyki :D.
Konfrontacja hitu: Czereśniowa maska do włosów Kallos

Konfrontacja hitu: Czereśniowa maska do włosów Kallos

Witajcie! :)

Jest wiele kosmetyków, zarówno pielęgnacyjnych, jak i makijażowych, które wywołują nie małe zamieszanie wśród blogerek, youtuberek i całej reszty dziewczyn. Nie tyczy się to oczywiście wyłącznie kosmetyków. Tak jest prawie ze wszystkim. Jak coś sprawdzi się u kilku dziewczyn to szybko wieść rozchodzi się po reszcie i bum! Mamy hiciorka, który automatycznie chce mieć większość dziewczyn, aby jak najszybciej przekonać się na swojej skórze o jego fenomenie. Nie zawsze jednak kończy się to happy endem... Dzisiejszy post to pierwsza tego typu konfrontacja internetowych hitów z moją opinią, odczuciami, efektami. Przekonajmy się, czy aby wszystkie "głośne" produkty działają tak idealnie na każdego :). 

Na pierwszy ogień idzie dziś maska do włosów Kallos. Te wielkie opakowanie kojarzy spora rzesza kosmetoholiczek :). Cały litr maski wzbudza spore zainteresowanie, więc i ja uległam i nabyłam jej czereśniową wersję do włosów zniszczonych. Oczywiście maski otrzymamy również w mniejszym 275 ml opakowaniach, jednak nie dotyczy to wszystkich zapachów. 

O! Zacznijmy właśnie od zapachu :). Był to jeden z mocnych powodów, dla których sięgnęłam po tę maskę. Owocowo pachnące kosmetyki pielęgnujące ubóstwiam i nigdy nie mam dość :D. Tym bardziej jakie było moje rozczarowanie, gdy otworzyłam ogromne opakowanie maski. Zero owoców... :( W nozdrza uderza natychmiast nie czereśnia, a chemia... Zapach czereśni jest znikomy i to i tak w sztucznym wydaniu. Niestety po zmyciu maski ten zapach trzyma się jeszcze jakiś czas włosów. Bleh!

Przy nakładaniu maski nie ma jednak żadnych problemów. Jej konsystencja jest zupełnie w sam raz. Wydobywając ją z tego wielkiego wiadra w ogóle się nie namęczymy, gdyż ma zwartą, ale bardzo kremową konsystencję. Jednocześnie nie przelewa się ona przez palce, dzięki czemu ładnie "wczepia" się ona we włosy.


Kwestią decydującą o tym, czy czereśniowa maska Kallos okaże się w moim przypadku hitem będzie efekt, jaki otrzymałam po jej zmyciu. Spłukuje się ona bardzo dobrze. Jeszcze lepiej wpłynęła ona na rozczesywanie mokrych włosów. Nie ma z tym nawet najmniejszego problemu. Szczotka pięknie sunie po włosach, nie ciągnąc ani trochę. No i na tym zalety maski się u mnie skończyły... Niestety następnego dnia po nałożeniu maski nie jestem w stanie zauważyć żadnych efektów :(. Nie stały się one ani bardziej nawilżone, ani bardziej lejące. W dotyku są sztywne i nieprzyjemne. Tak samo jakbym nie nałożyła na nie żadnej odżywki po umyciu. Efekt bardzo rozczarowujący, zwłaszcza po świetnych opiniach innych dziewczyn. Co prawda maska ta nie obciążyła jakoś mocno moich włosów, ale zupełnie nie tego oczekiwałam.

Możliwe, że po prostu moje włosy nie polubiły się jakoś wyjątkowo z tą maską, ale żeby aż tak? Każda z nas doskonale wie, że nie każdy produkt jest w stanie zadziałać identycznie u wszystkich, jednak w moim przypadku maska Kallos nie jest hitem, pomijając przyjemny efekt przy ich rozczesywaniu zaraz po zmyciu maski. Przetestowałabym jeszcze inną wersję, ale póki co jakoś mi się do tego nie śpieszy. Chyba same rozumiecie :). Jednak z uwagi na ich koszt (litrowe opakowanie kosztuje tylko ok. 11 zł) a nóż jeszcze kiedyś postanowię dać im szansę, kupując np. wersję keratynową bądź jagodową.

Testowałyście maski Kallos? Jak sprawdziły się one u Was? Koniecznie dajcie znać :).

Przypominam o możliwości śledzenie mnie na co dzień na Instagramie i Facebooku :).

Buziaki :*


Pudełkomania: Shinybox listopad 2016

Pudełkomania: Shinybox listopad 2016

Cześć! :)


Wraz z końcem miesiąca nadszedł nowiutki Shinybox. Tym razem pudełko o nazwie "Dobra Partia" powstało we współpracy z  firmą Pewex, która zajmuje się sprzedażą ubrań i gadżetów rodem z PRL-u. Jesteście ciekawi co tym razem znalazło się w Shinybox? Zapraszam więc do przejrzenia jego zawartości :).

Copyright © 2014 Labonny blog , Blogger