Pudełkomania: Shinybox listopad 2016

Cześć! :)


Wraz z końcem miesiąca nadszedł nowiutki Shinybox. Tym razem pudełko o nazwie "Dobra Partia" powstało we współpracy z  firmą Pewex, która zajmuje się sprzedażą ubrań i gadżetów rodem z PRL-u. Jesteście ciekawi co tym razem znalazło się w Shinybox? Zapraszam więc do przejrzenia jego zawartości :).



Na listopadowe pudełko Shinybox składa się 7 produktów, w tym 5 pełnowymiarowych oraz 2 próbki. Niestety tym razem nie trafiło w moje ręce szczęśliwe pudełko, w którym 8 produktem był Beauty Blender... Co za pech! :( A, no i zapomniałabym o czymś co stanowi element współpracy pudełka z firmą Pewex. Otóż u mnie w pudełko znalazła się przypinka... Tak, tak, dobrze czytacie. Dodatkiem do listopadowego Shinyboxa była zwykła przypinka... Na co to komu potrzebne? Jak dla mnie totalnie nie trafiony i zbędny "gadżet".







Ale koniec już o niewypale współpracy firm. W tym miesiącu dostajemy możliwość testowania 3 produktów pielęgnacyjnych, 3 produktów z kolorówki oraz jednej rzeczy niekosmetycznej. Jest nią bowiem herbata smakowa marki QBox. Idealny poranek to czarna herbata kwiatowa z bergamotką i chabrem. Pojemność saszetki to 5 g. Jakoś nie jestem przekonana, czy tego typu produkty powinny pojawiać się w pudełkach typowo kosmetycznych.



Wśród pielęgnacji w listopadowym Shinyboxie znalazłam peeling do ciała marki Delawell o zapachu imbiru i wanilii. Zamiennie z peelingiem było masło do ciała tej samej firmy. Zapach peelingu początkowo mnie odstraszył, gdyż to zupełnie nie moje nuty zapachowe. Jednak po otworzeniu tubki zmieniłam zdanie. Peeling swoim zapachem od razu przywołuje na myśl zbliżające się święta :). Drobinki są dość duże, więc powinien on ładnie zdzierać martwy naskórek.



Kolejnym kosmetyki pielęgnacyjnym jest próbka żelu pod prysznic firmy Stenders o zapachu żurawinowym. Ta marka pojawia się ostatnio bardzo często w Shinyboxach. Niestety nie testowałam jeszcze wcześniejszych próbek, więc dalej nie jestem w stanie powiedzieć, czy to dobrze, czy to źle :D. Zapach jest stosunkowo lekki, mimo wszystko za żurawiną nie przepadam.


Ostatnim produktem pielęgnacyjnym, a właściwie oczyszczającym, jest mydło do twarzy i ciała w kostce marki Elfa Pharm. Mydło? Serio? Dobrze, że chociaż nadaje się do mycia twarzy...




Przejdźmy teraz do kolorówki. Shinybox postanowił przypomnieć wszystkim niegdyś znaną markę Constance Carroll i dodał do listopadowego pudełka puder prasowany. Tego typu kosmetyki w pudełkach lubię, jednak na litość boską, czemu przy pakowaniu produktów nie czytają wypełnianych przez nas ankiet?! :/ Puder, jaki znalazł się w moim Shinyboxie jest za ciemny dla mojej bladej cery, więc raczej do niczego mi się nie przyda...




Tak samo jak lakier do paznokci marki Mollon PRO. Od prawie roku stosuję hybrydy i wszystkie lakiery klasyczne poszły w odstawkę. Taką samą sytuację ma również wiele innych dziewczyn, które zamawiają Shinyboxy, czy inne pudełka. Firmy te powinny wziąć to w końcu pod uwagę i nie dodawać klasycznych lakierów do co drugiego pudełka.


Ostatnim kosmetykiem z listopadowego pudełka jest błyszczyk do ust Glamour Liquid Color marki Delia. Szał na matowe pomadki zawładnął i moim sercem, więc błyszczyki u mnie na ustach nie goszczą. Na szczęście ma on delikatny, nie rzucający się w oczy kolor, więc może kiedyś dam mu szansę.



Sprawdźmy teraz jak produkty z pudełka mają się do ceny, jaką musimy za nie zapłacić:

herbata smakowa QBox: 1 zł/ 5 g (pełnowymiarowy produkt 20 zł/ 100 g
peeling do ciała Delawell: 38,99 zł/ 200 ml
żel pod prysznic Stenders: 9,90 zł/ 50ml
mydło do twarzy i ciała w kostce Elfa Pharm: 3,99 zł/ 70 g
puder prasowany Constance Carroll: 10,35 zł/ 12 g
lakier do paznokci Mollon PRO: 18 zł/ 15 ml
błyszczyk do ust Glamour Liquid Color Delia: 6,44 zł/ szt.

Wartość wszystkich produktów w pudełku teoretycznie przekracza jego cenę dwukrotnie. Nie przekłada się to jednak na moje zadowolenie z zawartości oraz użyteczność produktów.
 
Czytając tego posta możecie odnieść wrażenie, że nic tylko marudzę :D. Niestety to pudełko po prostu zupełnie do mnie nie trafiło. Jedynym produktem godnym jakiejkolwiek uwagi jest peeling oraz gąbeczka BB, której na moje nieszczęście nie było w pudełku. Zarówno produkty, jak i cała współpraca, są dla mnie niewarte tych pieniędzy, jakie należy zapłacić za Shinyboxa.  Zawsze bardzo chciałam, aby pudełka subskrypcyjne nie zawierały wyłącznie pielęgnacji. W końcu sytuacja się zmieniła i zaczęto stawiać również na kolorówkę, szkoda tylko, że tak bardzo nie trafioną. Po pierwsze dlatego, że zupełnie olewane są ankiety, co skutkuje złym dobraniem odcienia, po drugie przez nie podążanie za aktualnymi trendami w makijażu.



Mam nadzieję, że grudniowe pudełko zawierać będzie znacznie lepsze produkty.

A Wam jak podoba się listopadowy Shinybox? Cokolwiek wpadło Wam w oko? Czy jesteście równie zażenowani jak ja...? :P

Jeżeli chcecie być na bieżąco z postami, a także z innymi nowościami to warto zaobserwować moje konto na Instagramie i Facebooku :).

Buziaki :*



32 komentarze:

  1. Może i wszystkie produkty z pudełka mnie nie zainteresowały, ale za to design samego pudełka mnie zachwycił! Piękne! <3

    https://wartowiedziecwiecej.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o grafikę to rzeczywiście jest bardzo fajna, ale szkoda, że samo pudełko nie jest porządniejsze jak kiedyś :(

      Usuń
  2. Genialna zawartość pudełka, śliczny jest lakier! :)

    Pozdrawiam! :)
    http://angelikabien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zawartość, zazdroszczę! Kusi mnie ten peeling!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling koniecznie muszę przetestować :)

      Usuń
  4. Jestem ciekawa peeilngu najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam już na kilku blogach zawartość pudełka...No..bez szału...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety :( Mam nadzieję, że w grudniu się poprawią :)

      Usuń
  6. Kosmetyki idealnie pasują, ale urzekł mnie ten żel pod prysznic ;)
    Pozdrawiam,Lu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlatego ja nie zamawiam takich pudełek z kosmetykami typu glossybox czy właśnie ten shinybox, bo to strata pieniędzy. Przyznam, że kiedyś były o wiele lepsze rzeczy i opłacało się wydać na takie pudełko nawet raz tyle ile normalnie kosztuje, a teraz w ogóle nie starają się z doborem produktów... Ale mam nadzieję, że rzeczy i tak Ci się spiszą, po mimo wszystko. Buziaki, miłego wieczoru xx
    https://dziewczynawczarnymkapeluszu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory byłam całkiem zadowolona z Shinyboxa, niestety jeżeli sytuacja się nie poprawi w grudniu to będę musiała przemyśleć czy dalej to ciągnąć. Ja również mam nadzieję, że nie wszystko pójdzie w odstawkę :)

      Usuń
  8. rzeczywiście herbata w typowo kosmetycznym boxie wydaje się zbędnym zapychaczem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! :) zwłaszcza, że w przeliczeniu na gramaturę jej wartość wynosi całą złotówkę... :/

      Usuń
  9. Faktycznie, zestaw dość nietrafiony, więc Twoje marudzenie jest jak najbardziej uzasadnione ;) Przykre, że producenci tak po macoszemu traktują klientów, a ich zestaw okazał się tym razem wykonany "na odczepnego". Może następnym razem skład Shinyboxu okaże się bardziej interesujący lub chociaż trochę bardziej przydatny.

    Pozdrawiam ciepło w te chłodne dni,Elen z Papierowego Kubka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zrozumienie! :D Ja również mam nadzieję, że w grudniu pudełko lepiej wypadnie bo w innym przypadku nie ma dłużej sensu zamawiać ich dalej :)

      Usuń
  10. takie trochę niezbyt szałowe, też mam wrażenie. ;) chociaż osobiście bardzo lubię to mydełko i fajnie się nim myje (zwłaszcza twarz). z produktów mi nieznanych, zaciekawił mnie ten peeling, bo lubię takie duże zdzieraki, a i żel wydaje się mieć ciekawy zapach. ;) no i sam wygląd pudełka bardzo też mi się podoba, chociaż zdaję sobie sprawę, że nie o to chodzi. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wypróbuję to mydełko :) żel świetnie sprawdzi się na wyjazdach i mimo wszystko ma owocowy zapach, a u mnie to konieczność :D

      Usuń
  11. Już czytając pierwsze opisy wiedziałam, że to pudełko będzie niewypałem.. Szkoda.
    Fakgtycznie dziwi mnie to, że nie mają ankiet ktore pozwolą dostosować zawartość do odbiorcy.. Dla mnie to jest całkowicie bez sensu, kiedy otrzymuje coś co mi sie w życiu nie przyda, a jeszcze mam za to płacic..
    Moze nastepnym razem bedzie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie cały pic polega na tym, że oni mają taką ankietę, którą wypełniają subskrybenci. Tym bardziej jest to dziwne, że się do nich nie stosują :/ No nic, musi być lepiej w grudniu, w końcu to taki magiczny miesiąc :D

      Usuń
  12. Całkiem fajna zawartość, shiny boxa jeszcze nie miałam, ale może za jakiś czas się skuszę :) I do zobaczenia w niedzielę na spotkaniu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sobie popróbować te pudełka bo to świetna zabawa :) Do zobaczenia! :*

      Usuń
  13. Bardzo ciekawa zawartość :) Bardzo zainteresowało mnie mydełko :)

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mydełko z przeznaczeniem do mycia buzi jest i dla mnie mega ciekawe :)

      Usuń
  14. Przeglądałam zawartość tego pudełka na innych blogach i muszę przyznać, że poza peelingiem, właśnie herbata wpadła mi w oko :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będzie smaczna to i ja się już czepiać nie będę :D

      Usuń
  15. A tam... masz prawo marudzić :) Zawartość pudełka pół biedy, ale gdyby wzięli pod uwagę informacje w wypełnianych ankietach większość produktów nie marnowałby się, a zadowolenie dziewczyn na pewno by wzrosło. No cóż... życzę, żeby grudniowe pudełeczko było bardziej trafione. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zrozumienie :) No niestety, nie wiadomo czemu ich nie czytają i nie uwzględniają ;/ grudniowe musi być lepsze! :D

      Usuń

Copyright © 2014 Labonny blog , Blogger