Pudełkomania: Shinybox październik 2016

Witajcie :)


Jako, że mamy końcówkę miesiąca to przyszła pora na nowego Shinybox'a :). Nie będę się tu znowu rozwodziła nad tym, jak ten czas szybko leci bo to już chyba wszyscy wiedzą i odczuwają na sobie. Ale fakt, za szybko leci!

Październik to miesiąc silnie związany z walką z rakiem piersi. Chyba każdy z nas kojarzy różowe wstążeczki towarzyszące tej akcji. Shinybox również postanowił zwrócić na to uwagę i swoją październikową edycję zatytułował "Think Pink". Czego można spodziewać się w takim pudełku? Już Wam pokazuję :D.

Otóż niczego innego jak różowych produktów! :D Całe pudełko wypełnione jest po brzegi produktami utrzymanymi w biało-różowej kolorystyce. Jak już jesteśmy przy samym pudełku to muszę wręcz zwrócić uwagę na zmianę jaka z zeszłym miesiącem została wprowadzona. Otóż świetne jakościowo pudełeczka, które dostawały często drugie życie, stanowiąc miejsce przechowywania różnych drobiazgów, zostały zamienione na kartonowe... Po wypakowaniu całej zawartości Shinyboxa takie opakowanie aż prosi się o wywalenie. Pod tym względem wielki minus dla firmy. Jak widać nie zawsze zmiany idą w lepszą stronę...


Nie ma jednak sensu skupiać się na negatywach :D. Przejdźmy do zawartości październikowego Shinyboxa :).



W pudełku znalazło się aż 10 produktów, z czego 8 z nich to wersje pełnowymiarowe. Pod tym względem Shinybox ostatnio nie zawodzi :).


Zacznijmy jednak od jedynego niekosmetycznego produktu. Jest nim świeca zapachowa w szkle marki Bispol.  Wyznaję zasadę, że świec w domu nigdy dosyć, więc bardzo się cieszę na taką odmianę w pudełku. A że mamy jesień to to już w ogóle idealny moment na dorzucenie świecy. Świece dostępne są w kilku zapachach, u mnie trafił się Lychee, delikatny i słodkawy. Przewidywany czas palenia świecy to 30 godzin.


Pod względem pielęgnacyjnym w tym pudełku Shinybox chciał zadbać o prawie wszystkie części ciała :D. Zaczynając od góry, czyli od włosów, mamy tu szampon przeciw ich wypadaniu Ideepharm Radical Med. Wiele osób jesienią boryka się z tym problemem, więc taki szampon to świetna propozycja. Szkoda tylko, że w tym pudełku znajduje się zaledwie jego próbka. Ciężko ocenić działanie takiego produktu tylko po kilku myciach.


Do kąpieli w październikowym pudełku znalazły się dwa produkty. Pierwszym z nich jest standardowo żel pod prysznic, tym razem jest to FA Magic Oil. Płyn ma delikatny kwiatowy zapach i pełno olejków w składzie, więc może być naprawdę dobrym produktem do mycia.


Drugim produktem jest masujący puder kąpielowy, wymienny z diamentowym mydłem, marki Idunn Naturals w kilku wariantach zapachowych. Ale co jeśli ktoś nie ma wanny?! Ja na szczęście mam :D.


Za pielęgnację całego ciała, a nawet włosów, w październikowym pudełku odpowiada olejek naturalny marki Vis Plantis. Dostępnych jest kilka rodzajów, u mnie trafił się olejek macadamiowy. Jak powszechnie wiadomo, nic tak dobrze nie odżywia ciała jak olejki, więc świetnie, że Shinybox zadbał i o taki produkt.



W końcu w pudełku znalazła się maseczka do twarzy :D. Szkoda, że tylko saszetka, ale już wybrzydzać nie będę, skoro się najpierw ucieszyłam :P. Maseczka Avena Vital Care to produkt tej samej firmy, co wspomniany przed chwilą olejek. Ma ona za zadanie zrelaksować skórę naszej twarzy i ukoić zaczerwienia oraz podrażnienia. Saszetka podzielona jest na dwie części, dzięki czemu czekają nas aż dwa zabiegi relaksująco-kojące :D.


Skóra dłoni to jesienią bardzo drażliwy temat. Shinybox po raz kolejny wychodzi problemowi naprzeciw dając nam możliwość przetestowania kremu do rąk Total Nutrition firmy Evree. Kremy te mają bardzo dobrą opinię, więc tym bardziej się cieszę, że w końcu mogę go wypróbować.


Ostatnim produktem pielęgnacyjnym (o ile w ogóle można ten produkt zaliczyć do takiej kategorii :P) jest próbka pasty do zębów BlanX White Shock. Kolejny produkt tego pudełka, który ma dawać mocne efekty i kolejna próbka... No ale cóż, a nóż nawet taka mała tubka coś zmienia.


Na koniec dwa kosmetyki z kolorówki, oba marki Bell. W październikowym Shinybox znalazła się pomadka do ust oraz cień do powiek w kredce. W przypadku pomadki opcje były dwie: Anti-Age&Shine Lipstick, czyli pomadka wygładzająca z kompleksem przeciwzmarszczkowym bądź pomadko-błyszczyk Glam&Sexy Lipstick, który zawiera kompleks powiększający usta. Ja zostałam posiadaczką tej pierwszej. Pomadka ta ma lekko różowy odcień o satynowym wykończeniu. Nie jest trwała, niestety.



Z cieniem do powiek jest ciekawa sprawa, która mocno mnie zdziwiła. Otóż na nakrętce kredki widnieje napis "TESTER"... Shinybox nawet tego nie ukrywa, gdyż na swojej stronie zamieścił zdjęcie kredek z tym samym napisem. Rodzi się pytanie: O co chodzi?! Skąd to pochodzi? Wstydź się Shiny! Sama kredka jest dość trwała. Mój kolor to ciemny granat, czyli bez szału. Aczkolwiek nie miałam do tej pory cienia w kredce i chętnie potestuję ten rodzaj cieni.




Jak już ostatnio wspominałam, Shinybox przy paśmie zmian wprowadził również Szczęśliwe pudełka. Tym razem również takowe do mnie przyjechało i dzięki temu otrzymałam dodatkowy 11 produkt, jakim jest Mleczna mgiełka do ciała Abyssinian Oil marki Silcare.  Ma ona bardzo przyjemny zapach. W przypadku balsamów uwielbiam właśnie takie rozwiązanie w postaci atomizera, więc produkt dla mnie idealny :D.


Klasycznie pora podsumować wartość wszystkich produktów względem zapłaconej za pudełko ceny:

Świeca zapachowa w szkle Bispol: 7,99 zł/ szt.
Szampon Ideepharm Radical Med: 2,35 zł/ 50 ml (14,10 zł/ 300 ml - produkt pełnowymiarowy)
Żel pod prysznic FA Magic Oil: 8 zł/ 250 ml
Puder kąpielowy Idunn Naturals: 11 zł/ 100 g
Olejek naturalny Vis Plantis: 12,99 zł/ 30 ml
Maseczka do twarzy Avena Vital Care Vis Plantis: 3,99 zł/ 2x5 ml
Krem do rąk Total Nutrition Evree: 9,49 zł/ 100 ml
Pasta do zębów BlanX White Shock: 6,40 zł/ 15 ml (21,99 zł/ 50 ml - produkt pełnowymiarowy)    
Pomadka do ust Anti-Age&Shine Lipstick Bell: 10 zł/ 4,5 g
Cień do powiek w kredce Bell: 18 zł/ 5 g (aczkolwiek cena testera chyba tyle nie wynosi...)
Mleczna mgiełka do ciała Abyssinian Oil marki Silcare: 10,99 zł/ 200 ml

Wszystkie produkty warte są dwukrotnie więcej, niż trzeba zapłacić za pudełko. Jednak ich pojedyncze ceny wskazują na to, że w tym miesiącu nie dostałyśmy do testowania ani jednego produktu, na którego widok mogłybyśmy powiedzieć "WOW!".

Ogólnie jednak jestem zadowolona z zawartości pudełka :). Każdy jeden produkt zostanie przeze mnie z chęcią przetestowany. Szykują się kolejne ciekawe wieczory SPA z nowościami :D.



A Wam podoba się zawartość? Testowałyście już któryś z produktów? No i co powiecie o akcji "tester"? :D Koniecznie dawajcie znać w komentarzach :).

Buziaki :*

23 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja też w większości jestem zadowolona z zawartości :)

      Usuń
  2. samo pudełko jest cudowne, a zawartość mogłaby być lepsza moim zdaniem <3

    Nowy post z zestawami K-lips od Lovely: kayleenbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest kilka niedociągnięć w tym pudełku :)

      Usuń
  3. Różowo mi ;p bardzo fajna zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie super pudełeczko, chętnie wszystko bym wypróbowała :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  5. pudelko nie najgorsze, tez jestem zadowolona, ale faktycznie brakuje mi takiego WOWa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff czyli nie jestem aż tak wybredna skoro nie tylko ja tak uważam :D

      Usuń
  6. Pudełeczko ma super zawartość. Nie miałam jeszcze żadnego z tych kosmetyków. :)

    FromCarolinee

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetn! Gdzie można dostać takie piękne pudełko i jak? ������

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie http://shinybox.pl/ można wykupić subskrypcję tych pudełek :)

      Usuń

Copyright © 2014 Labonny blog , Blogger